Posty

Czas wolny... W sanatorium:0)

Obraz
Wydaje się, że czasu wolnego w sanatorium jest dużo, w sumie tak jest, bo zabiegi wykonywane są tylko do południa, a resztę czasu można sobie spędzić, jak się chce. Kiedy ma się pokój wieloosobowy-tak, jak ja-az 4 osobowy, to człowiek nie ma prawa się nudzić. Były długie rozmowy, spacery, wyjścia do pijalni po wodę (można było sobie nalac albo wodę Jan Kazimierz albo Pieniawe Chopina-ta druga miała o wiele więcej właściwości, dlatego najczęściej ją brałam), granie w karty (nasze byczki zrobiły furorę), były wyjścia do sklepu, czytanie gazet/książek itp.,takze człowiek nie miał prawa się nudzić, bo zawsze coś się działo.
No ale, sanatoryjny czas dobiegł końca... Cieszę się, że miałam możliwość skorzystania z takiej formy leczenia. Muszę przyznać, że na moim turnusie były bardzo fajne osoby, z którymi można było porozmawiać, pośmiać się, pożartować itd. Na obsługę zabiegową i osoby wydające posiłki nie mogę narzekać, wszystko bardzo sprawnie się odbywało.
Kiedy w ostatnim tygodniu mojeg…

Sanatoryjny czas dobiega końca...

Obraz
Sanatoryjny czas powoli dobiega końca. Wydaje się, że niedawno przyjechałam, a już powoli trzeba się pakować-tak szybko to zleciało-zostało zaledwie 5 dni zabiegowych.
Rozmawiając z rodziną lub moimi znajomymi, słyszałam pytania-i jak Ci się tam podoba? Powiem  szczerze, że jest nieźle, może było by jeszcze lepiej, kiedy byłby ze mną mąż-wiadomo, ale już niedługo i mąż do mnie dotrze, także będziemy sobie razem spacerować i zwiedzać okoliczne miejscowości.
Jak już wcześniej pisałam, jest to mój pierwszy sanatoryjny wyjazd, więc można powiedzieć, że dla mnie wszystko tu było nowe i nieznane, ale szybko udało mi się wejść w rytm sanatoryjny.
Oczywiście o tamponach borowinowych mogłam jedynie pomarzyć, no ale na szczęście w zamian za to dostałam i to codziennie oprócz niedziel- kąpiele borowinowe i oprócz weekendów - zawijania borowinowe; byłam raz na kąpieli igliwiowej- jest ona dodatkowo płatna, bo nie jest refundowana przez NFZ, ale mój lekarz prowadzący mnie tutaj powiedział że w mo…

Pobyt w sanatorium

Obraz
Jest, udało się... Jestem w sanatorium. A doszło do tego tak, że dzwoniłam sobie i pytałam o możliwość skorzystania ze zwrotów i w drugim podejściu się udało. A chciałam jechać teraz dlatego, żeby wykorzystać ten czas, w którym jeszcze nie pracuję; ale trochę "zamętu" było, bo Urząd Pracy powiedział żeby najlepiej skombinować L4 na czas pobytu w sanatorium, a to dlatego, że mam zasiłek i bez l4, to wypłata była by na jakiś okres czasu wstrzymana i dopiero po przyjeździe by mi to jakby nadpłacili itd., no więc udało mi się załatwić L4 od lekarza rodzinnego.  Jestem na pobycie sanatoryjnym w Dusznikach Zdroju.
Najbardziej cieszyłam się z tego, że będę tutaj miała tampony borowinowe, no ale ze mam takie a nie inne szczęście, niestety okazało się wczoraj (a jestem tu już 6 dzień), że niestety od stycznia tego roku NFZ nie podpisał z tym sanatorium umowy na te tampony; byłam wściekła, gdyż w moim przypadku te tampony miały być jednym-w sumie nawet jedynym zabiegiem, który najbard…

Jaki był rok 2019-małe podsumowanie

Obraz
Naszym największym "osiągnięciem" w minionym roku, było zrealizowanie naszego można powiedzieć wspólnego marzenia (jednego z wielu) - podróż życia, czyli wakacje na Dominikanie. Troszkę nas ten wyjazd szarpnął, nie powiem, bo kosztował nas trochę wyrzeczeń, ale od czego są marzenia i ta satysfakcja, kiedy się one spełniają.
Niestety nasze najważniejsze i w sumie priorytetowe Marzenie nie zostało spełnione--widocznie to jeszcze nie był ten czas. Chcieliśmy podejść do inseminacji, byliśmy już zdecydowani i na wizycie u Pana dr, który miał wykonać ten zabieg, zostało nam to wybite z głowy, bo pan dr powiedział, że on już teraz wie, że to się nie uda, bo w laparoskopii wyszła mi obustronna niedroznosc jajowodow, a przy niedrożnosci nie wykonuje się inseminacji, bo to nie ma sensu i powiedział, że szkoda naszych pieniędzy i jeszcze powiedział, że dziwi mi się, że jestem taka uparta i zdeterminowana, bo już dawno mieliśmy zdecydować się na in vitro, bo jak powiedział, tylko to na…

Zdrowych, spokojnych i błogosławionych Świat

Obraz
"Niech wszyscy znajdą swoje miejsce przy świątecznym, grudniowym stole, niech spełnią się nareszcie nasze  najskrytsze marzenia, niech każdy kolejny dzień będzie lepszy od poprzedniego, a dobre słowo Boże towarzyszy nam w drodze przez życie. Bądźmy dla siebie bardziej serdeczni na co dzień, patrzmy na to co dobre, a nie na to co nas czasem dzieli." Wszystkiego najlepszego na święta Bożego Narodzenia... 

Czy też tak macie? Kilka życiowych refleksji...

Obraz
Po raz kolejny spotkałam się z "dyskryminacją" z tego powodu, że zmagamy się z niepłodnością.
Kiedy byłam u immunologa (kilka miesięcy temu), dostałam zlecenia wykonania kilku badań, a jako że wraz z mężem posiadamy dodatkowe, prywatne ubezpieczenie, postanowiłam sprawdzić, czy jakichś badan nie mam w moim pakiecie, no i jak się okazało, niektóre z nich mogłam wykonać  w ramach abonamentu-trochę nerwów mnie to kosztowało, ale już nie chce mi się o tym pisać, ale najważniejsze jest to, że pani w placówce, w której wykonywałam te badania, uświadomiła mnie (po tym, jak prawie zrobiłam tam awanturę, bo o mały włos, a nie miałabym tych badań zrobionych), że jeśli ktoś zmaga się z niepłodnością, to wtedy nie może tych badań wykonać, bo po 1 potrzebne jest skierowanie na wykonanie badań, a po 2 lekarz internista nie zgodzi się na to, aby wystawić takie skierowanie--beznadzieja, bo człowiek płaci comiesiac niemałe składki, a potem jak chce skorzystać, to wychodzą takie cyrki... Jak …

Dla tych, co by chcieli wiedzieć co u nas...

Obraz
Dawno mnie nie było, a czas tak szybko płynie.... W ciągu tych kilku miesięcy wiele się podziało... Ale nie, nie- w ciąży nadal nie jestem.
Miesiąc temu świętowaliśmy naszą 6 rocznicę ślubu, o rety, ten czas na prawdę bardzo szybko ucieka, 6 długich lat starań o dziecko, a ile jeszcze przed nami, tego nie wiadomo....
Kilka miesięcy temu, odwiedziliśmy po raz pierwszy klinikę leczenia nieplodnosci w Ostrawie. Zostały mi zlecone badania: Tsh, ft3, ft4, anty Tg, anty TPo, dhea-s, testosteron, esteadiol, fsh, LH, prolaktyna oraz amh- wynik tego ostatniego trochę mnie zmartwił, bo wyszedł 1,19-niby w normie, ale jak na mój wiek, to niskie;dostałam również od owego Pana dr namiary na 2 bardzo dobrych immunolog ów, z których wybrałam jednego- na wizycie padło po 1 podejrzenie niewydolności żył miednicy, a po 2, pan dr stwierdził, że zlepiają mi się płytki krwi. Zostały mi zlecone badania m. In. KIR, NK oraz TVUSG, te ostatnie głównie ze względu na obfite, ze skrzepami i bolesne miesiączki. …

Płacz, smutek, żal... Gorzki smak porażki..

Obraz
Tak naprawdę nie wiem od czego zacząć; długo zbierałam się za napisanie tego wpisu. W sumie nic nowego nie mam do powiedzenia, ale niektóre zdarzenia sprzed kilku lat, dzisiaj znów ujrzały światło dzienne i odnowiły powstałe wtedy rany w sercu...
Ale do rzeczy; zmieniliśmy lekarza na innego ( na naszej niepłodnościowej drodze był to chyba 8, czy 9 lekarz); byłam na wizycie i wtedy to został mi odebrany najmniejszy cień nadziei, została ona ze mnie wyssana tak,żeby nie pozostawiać żadnych złudzeń... I tak się obecnie czuję; lekarz rzeczowy, sympatyczny,miły itd. co mnie zaskoczyło to to,że nie pozwolił mężowi wejść ze mną  do gabinetu, kiedy zapytałam go o tą możliwość i zaznaczyłam od razu,że jesteśmy zdecydowani na inseminację. Byłam sama, pan dr nie badał mnie ( bo w sumie i po co, skoro tydzień temu miałam robione USG i wszystko było dobrze)... Lekarz spokojnie przeglądał naszą dokumentację medyczną- najpierw zaczął od wyników męża, potem przeszedł do moich; nagle mówi mi,że przys…

Weryfikacja planów?!

Obraz
Zmiana pracy zawieszona, choć nie jest mi to bardzo na rękę,ale z drugiej strony chyba konieczne...

    Byliśmy w 1 dzień świąt na wspólnym świętowaniu, a tam 2 dzieci-w tym moja chrześniaczka, która jest moim oczkiem w głowie, bawiłam się i wygłupiałam z maluchami (kocham te zabawy), a najbardziej serce mi ścisnelo, kiedy maly wcisnal mi się mimochodem na kolana i szepnął do ucha- ciociu, pobawisz się ze mną albo ten moment, gdy razem z mężem usypialismy małą a ta chwyciła się malutkim rączkami mojej szyji i mocno mnie przytuliła-w takich momentach człowiek się rozpływa; podobno teściowa mojego brata (w sumie któryś już raz) powiedziała, że ja miałam być przedszkolanką, bo mam świetny kontakt z dziećmi....
Padło też pytanie co z moją zmianą pracy Powiedziałam, że na razie kwestia ta jest zawieszona, że chce wykorzystać zaległy urlop i pozamykac pewne sprawy- nie chce się tłumaczyć z tego, że chcemy "przycisnac" i "pomóc" sobie w staraniach--jeśli tak to mogę nazw…

Marzenia są po to,by życie było piękniejsze...

Obraz
Miałam wcześniej się odezwać, ale od powrotu do domu, wiecznie coś- najpierw przygotowywalam się do egzaminu w pracy, potem załatwiałam bieżące sprawy-  badania, paznokcie, zakupy, ogarnianie domu itd. Na razie wstrzymałam się od poszukiwania i zmiany pracy, a to dlatego że chcemy znów ruszyć ze staraniami, ale takimi " wspomaganymi" i bałam się,że przy zmianie pracy będzie to w pewien sposób utrudnione; w mojej obecnej pracy można powiedzieć,że trochę się polepszyło,ale nie można ich za bardzo chwalić,bo takie zmiany nie do końca mnie przekonują, ale jak to się mówi: " lepszy rydz niż nic"... Nie robimy takiego cyrku,jak nauczyciele ( a wierzcie mi- jestem na tą całą sytuację tak naładowana, bo sami sobie wybrali ten zawód i pracują zaledwie ok. 20 h tygodniowo, wakacje, ferie, wszystkie święta i niedziele wolne), jak tak się im nie podoba,to niech idą do biedronki  albo ja się z nimi chętnie zamienię- a też skończyłam studia wyższe- w mojej pracy nie ma czegoś ta…

Rajskie wakacje

Obraz
Tak na szybko zamieszczam krótką fotorelację z wakacji moich marzeń
Piękna Dominikana

Piękne widoczki z naszej plaży







Widok na ocean z okna restauracji
Kolejka na Górę św. Izabelli

Posąg Chrystusa Króla

Kakaowiec
Kawowiec