święta, święta a po nich codzienność...
Święta..... tak szybko przyszły.....jeszcze niedawno było Boże Narodzenie, a tu już Wielkanoc....... Ludzie składają sobie życzenia--- na ulicach, w sklepach życzymy "Wesołych Świąt"- moze czasem z przyzwyczajenia, z grzeczności........ A tak na prawdę wesołe jak dla kogo....... czas radości ze Zmartwychwstania naszego Pana...ale nie do końca potrafię się tym cieszyć........ (takie moje przemyślenia).......... wszystko takie ulotne, nie potrafię żyć chwilą,; zastanawiam sie co będzie z tydzień, za miesiąc, za rok.... układam sobie w głowie plany na przyszłość, ale czasem walą się one jak domek z kart....... i nie mogę być do końca pewna, ze tak będzie....... Jak już kiedyś mówiłam--naprawdę będę szczęśliwa wtedy, gdy będę miała przy sobie tą drugą połówkę; serce mi pęka........... Nie potrafię żyć tak, jak doradzają mi ludzie------ nie potrafię o nim zapomnieć i odczuwam to najbardziej wtedy, gdy mam dużo wolnego czasu, na każdym kroku myślę o nim, to takie "dramatyczne...