Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2011

21 styczen 2011

wczoraj nie zdążyłam juz nic tutaj napisać, ale dzisiaj tak:)))
wczorajszy dzien zleciał baardzo szybko; załatwianie spraw w Urzędzie pracy, potem jechałam zobaczyc "moje" nowe biuro,gdzie prawdopodobnie bede od poniedziałku pracowała...
troche tam popracowałam...kiedy wracałam z powrotem do domu- jechałam baardzo powoli, gdyż czułam sie jakoś dziwnie za kierownicą-nie pamiętam kiedy ostatnio tak bałam sie prowadzić... miałam wrażenie, że zaraz zjade na 2 pas i wrąbie do samochodu z naprzeciwka, ale jakoś szczęśliwie dotarłam- dzięki Bogu... jeszcze tak jadąc, ne pewnym odcinku jadę przez chwile przez lasek i a masz- nagle przed moim samochodem wyskoczyła sarna- i tyle dobrze, ze jechałąm wolno, bo inaczej byłoby nieszczęście....
kiedy przyjechałam do domku, od razu pojechałam do babci na cmentarz- zapaliłam znicz, a drugiej babci zapaliłam znicz przy kapliczce, gdyż ta druga babcia spoczywa na cmentarzu ok. 250km stąd....
jeszcze rok temu byliśmy z moim bratem i bratową u dziad…

09 styczen 2011

witam serdecznie wszystkich, którzy odwiedzają mój (trochę zaniedbany) blog.....
uu mnie jakoś leci, choć mogło by byc troszkę lepiej, ale co mogę poradzić...

wczoraj byłam zobaczyć moje nowe miejsce pracy- w sumie nie wiedziałam w jakim to jest miejscu- trochę z koleżanką szukałyśmy aż tu nagle gdy podeszłyśmy do pewnego lokalu-w środku pusto, ciemno-otworzyły się drzwi i wyszedł mój "nowy" szef...ale było nasze i Jego zdziwienie.....to był chyba jakis znak, że trafiłyśmy właśnie tam i akurat zastałyśmy tam Jacka.....
mieliśmy ruszać od jutra, ale niestety przesunie sie to jeszcze o tydzień.....a ja juz tak chce tam być- chce pacować....ale za niedługo już wszystko bedzie ok i bedziemy mogli ruszyć....
z jednej strony się cieszę, że bede miała pracę, ze nie bede juz siedziec w domku, ale z 2 jest mi jakoś tak smutno na duszy..........
prawie codziennie obserwuję jak do mojej sąsiadki przyjeżdża chłopak-spędzają razem czas, razem wychodzą itd.... a u mnie to wygląda "tragic…

Nowy Rok-nowe możliwości

i nastał nowy rok...ciekawe jaki będzie? czy lepszy niz 2010...
od poniedziałku zaczynam nową pracę; trochę się boję bo duża odpowiedzialność będzie na mnie ciążyła....le cieszę się, ze nie bede juz całymi dniami siedziec w domu tylko wśród ludzi......
ostatnio troszkę się "podłamałam"-byłam u lekarza z wynikami badań i się okazało, że nie są dobre- potrzebna konsultacja hematologa........boję się tego, tym bardziej, że moja babcia umarła m.in. na raka krwi.....Powierzam wszystko Bogu, choć nie ukrywam, że się boję.,...
dzisiaj miałam sen: śniło mi się, że ktoś podaję mi  białą hostię i mówi do mnie, ze mam ją mocno trzymać żeby mi nie spadła na ziemię- ktoś powiedział: "Trzymaj ją mocno, bardzo mocno możesz ją przytrzymać zębami tylko jej nie wypuść - ona nie może spaść na podłogę"....
ktoś pomyśli-sen, to sen....rózni ludzie mają różne sny.. i nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie to, że dzisiaj kiedy przystępowałam do komunii świętej to właśnie przy mnie zabrakło…