Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2018

Czasem chciałabym wybiec w najbliższą przyszłość..

Obraz
Chciałabym już wiedzieć co i jak- czy się udało, czy jak zwykle przyjdzie niechciana @....
Ostatnio byłam w szpitalu ( mój lekarz miał wtedy dyżur) na usg i okazało się, że pęcherzyk ładnie pęknął i był widoczny płyn w Zatoce Douglasa, oczywiście znów była przygoda z pełnym pęcherzem, a dosłownie 10/15 minut przed badaniem korzystałam z toalety, a podczas badania pan dr oznajmił i w sumie było też to widać na monitorze, że pęcherz jest pełny; po badaniu pan dr życzył powodzenia, przypomniał żeby od 19 dnia cyklu przyjmować duphaston i jeśli by @ się nie pojawiła, to zrobić test, ale nie za szybko... Jeśli wszystko by poszło po naszej myśli, to było by cudownie, ale czy tak będzie?
Byłam ostatnio ( w 20 dc) na akupunkturze- miałam nadzieję, że czegoś więcej się dowiem, że pani powie mi albo tak albo tak, ale powiedziała tylko, że za dużo myślę; powiedziałam jej, że w ostatnim czasie miałam kilka " dziwnych" objawów- ból podbrzusza, w 19 dc do południa miałam zawroty głow…

Czekamy co z tego cyklu wyniknie...

Obraz
Ostatnio znów słyszałam komentarze odnośnie moich zabiegów moksowania- i znów powiedziałam: " ja Wam udowodnię, że to ma sens i że to w pewien sposób pomaga"; powiem Wam szczerze, że zaufałam św. Ricie i św. Gerardowi i mocno wierze w to, że nie "przejdą" obojętnie wokół mnie, że są w stanie wyprosić potrzebne łaski dla mnie- dla nas...
W mojej głowie mam mnóstwo myśli, a co jeśli pęcherzyk nie pęknie, co jeśli nie dojdzie do zapłodnienia/ zagnieżdżenia itd.- co chwilę wchodzę na internet i szukam odpowiednich informacji na ten temat- sama się nakręcam- niepotrzebnie i w końcu sama do siebie mówię: " Agata, Ty się opanuj, opamiętaj się!! co Ty robisz?", wtedy szybko wyłączam otwarte strony i włączam muzykę relaksacyjną próbując odgonić " czarne myśli"... Przecież wszystko się uda..
Czytając różne historię, widzę, że kobiety mają na prawdę poważne problemy- to długie nieregularne cykle, to endometrioza, to znowu PCO, problemy z tarczycą, mięśnia…

Mój upór i determinacja....

Obraz
Kiedy inni rozkładają ręce i klupią się w czoło, ja idę do przodu z nadzieją, że uda mi się w końcu utrzeć im nosa... Troche takie pół żartem, pół serio, bo oto jestem w pierwszym cyklu po HSG, gdzie generalnie mam drożne obydwa jajowody...
Jestem uparta w dążeniu do upragnionego celu, jeśli chodzi o to, zawsze robie wszystko, co w mojej mocy- taka już jestem...dlatego też wcześniej chwytałam się różnych metod " wspomaganiowych" i się ich trzymałam..
Nie wiem dlaczego, nie wiem skąd, ale mam takie wewnętrzne przekonanie, że teraz się uda; czuję ogólnie taki spokój- nigdy wcześniej nie miałam czegoś takiego; ostatnio ograniczyłam spożycie słodyczy na rzecz owoców i warzyw, nawet kupiłam orzechy nerkowca, pistacje, awokado, granat, generalnie smak awokado nie przypadł mi do gustu, no ale czego to się nie robi- wiadomo po co hehehe staram sie pić więcej wody mineralnej ( wode lekko gazowaną odgazowywuję), z rana po przebudzeniu wypijam szklankę gorącej wody ( wcześniej piłam o…

Don't look back, look forward...

Obraz
Nie patrz w przeszłość, patrz w przyszłość !!!!


A ja jeszcze trochę powspominam...


Wszystki co dobre, szybko niestety się kończy i tak też było z naszym weekendem majowym- krótki, bo krótki ( 3- dniowy), ale zawsze to jakaś odskocznia.... Pogoda jak zwykle nam dopisała, dzięki temu mogliśmy pojeździć na rowerach- łącznie zrobiliśmy przeszło 50 km i zwiedziliśmy wiele ciekawych miejsc. Najbardziej bałam się tego, że cały ten fajny czas zepsuje mi @, ale na szczęście przyszła dzień po powrocie do domu.
Teraz ważny cykl- cykl, z którym wiążemy duże nadzieje- jest on stymulowany lekiem clostilbegyt- od 5 do 9 dnia cyklu; plan "staraniowy" solidnie przygotowany- kiedy, co i jak, redukcja stresu do minimum- oczywiście tak, gdzie się da; nerwów było ostatnio więcej- pod koniec zeszłego tygodnia dowiedzieliśmy się, że zmarł brat taty- chłop, który nigdy nie narzekał, bie uskarżał się, zawsze chętnie pomagał innym- w dzień śmierci- z rana przyniósł jeszcze swojej żonie kwiatki- konwa…