Posty

" Bo miłość Boga jest zawsze...ogromna, niebanalna..."

Obraz
"Ukląkłem do modlitwy, ale nie na długo

Mam tyle pilnych spraw do załatwienia

muszę się spieszyć, trzeba iść do pracy

W domu rachunki do zapłacenia

Więc odmówiłem prędko króciutką modlitwę

I szybko się z kolan poderwałem

Spełniłem przecież chrześcijański obowiązek

I uspokoiłem sumienie, tak sobie myślałem

Przez cały dzień nie miałem czasu na nic

Nie stać mnie było na słowo pociechy, ni pochwalę

Nie modne są rozmowy o Chrystusie

Bojąc się kpin kolegów po prostu milczałem

Za dużo zrobienia, nie mam czasu, nie mam

Było to moje stałe narzekanie

Nie było też czasu dla głodnych i potrzebujących

Lecz znalazł się czas! A był to czas skonania!

A kiedy stanąłem przed obliczem Pana

Drżąc cały, nieśmiało podszedłem pod niebiańskie wrota

Ujrzałem Boga, a w jego ręku otwartą księgę

A była to księga Żywota

Bóg spojrzał do Księgi i wyrzekł te słowa:

Nie widzę Twego Imienia choć szukam go w niebie…

O, teraz sobie przypominam! Miałem je tu wpisać,

Lecz zabrakło mi czasu dla Ciebie!"

Żegnamy stary witamy Nowy Rok...

Zawsze kiedy przychodzi ten czas zakończenia starego i powitania Nowego Roku, pojawia się refleksja- jaki był ten rok,który przeminął i jaki będzie ten Nowy, który nas czeka?
Wielka niewiadoma, niepewność, a z drugiej strony nowe możliwości...
Jeśli chodzi o podsumowanie starego roku i tego, co działo się w moim życiu przez ten czas,to jak wiecie,czy nie wiecie, w ciąży niestety dalej nie jestem; decyzji o naszym rodzicielstwie nie podjęliśmy, ale to w sumie było takie celowe działanie, bo w przyszłym roku spełni się jedno z wielkich marzen i lecimy na Dominikanę- starania byly, ale bez żadnej jakiejś "euforii"- co ma być to będzie, za to już po wczasach wracamy do tematu i bierzemy się "ostro" za tą sprawe- to taki priorytet na 2019 rok- konkretne plany i deklaracje- na pierwszy rzut pójdzie inseminacja, a potem zobaczymy co dalej...
Nadal czekam na wyznaczenie terminu sanatorium- nawet nie mogę skorzystać ze zwrotow,bo nie minęło jeszcze 1,5 roku od złożenia wnio…

O tym, co u mnie po nieobecności tutaj. ..

Obraz
Dawno nic nie pisałam ; powiem szczerze,że zabierałam się za pisanie od dłuższego czasu, ale nigdy nie dochodziło to do skutku.
W ciągu tego czasu, wiele się działo; pod koniec pazdziernika byliśmy w Egipcie , gdzie mogliśmy nacieszyć się promieniami słońca i temperatura w okolicach 30 stopnii-, naładowaliśmy baterie i wrocilismy do codziennosci. Mieliśmy okazję plynac statkiem sea scope, gdzie znajdowało się przeszklone dno i można było podziwiać piękne rafy i zwierzątka żyjące w Morzu Czerwonym. Kolejna wyciaczka była wycieczka do Luxoru,



gdzie dużo pozwiedzalismy i zobaczyliśmy.

Potem spontaniczny wyjazd weekendowy, gdzie pogoda również nam dopisała.
Na początku listopada byłam, zresztą jak co miesiac- na akupunkturze, trochę się pożaliłam, bo miałam gorsze dni, a złożyło się na to wiele czynników - zaczęło się od nagonki i nerwowości w pracy- wyzysk za najniższą krajową i straszenie zwolnieniami dyscyplinarnymi i karami finansowymi ( powiem tak- pracowałam kiedyś na o wiele poważn…

Jak było kiedyś, a jak jest teraz...

Obraz
Nie ulega wątpliwości, że jest dużo lepiej niż było kiedyś- żeby było jasne- na razie nie został osiągnięty nasz najważniejszy cel, ale wydaje mi się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku...
Ale od początku...
14 d.c. byłam na Usg- musiałam iść po receptę,bo skończyło mi się Cło, więc przy okazji poprosiłam pana dr żeby sprawdził, jak sytuacja wygląda; na początku badania pan dr się zmartwił i powiedział: " Agatko, ja tu nic nie widzę", długo szukał pęcherzyków i nagle poprosił mnie bym dała pod pośladki pięści ( mam dosyć duże tyłozgięcie macicy), no i wtedy ukazał się piękny pecherzyk dominujący (25,5mm) i kilka mniejszych; pan dr powiedział, że lada moment będzie owulacja i żeby trochę podziałać, tak też zrobiliśmy. Przy okazji zdobylam od pana dr namiary na panią dr, która zajmuje się spermiogramami i jest w tym fachu bardzo dobra, dlatego też od razu kazałam mężowi do niej dzwonić i się umawiać na badanie- jest umówiony- pani od razu zaznaczyła, że musi być conajmniej…

Znów ta "paskuda" zaatakowała..

Obraz
Od kilku dni mam nieplodnosciowego doła.
Mąż pokazywał mi na fejsie, że nasza znajoma, która rok temu wyszła za mąż, właśnie urodziła; znów to do mnie wróciło i uderzylo z podwójną- nie z potrójną siłą- takie uderzenia prosto w twarz- jak w boksie prawy i lewy sierpowy i po raz kolejny odniosłam klęskę, ja po prostu  zostałam znokautowana, ja wiem, że ten stan jest przejściowy i to minie, bo musi minąć, ale to pewnie przez to, że kilka dni temu  obchodziliśmy nasza 5 rocznicę ślubu, sięgając pamięcią wstecz, miało być tak pięknie, a jest jak jest; dzisiaj nasze dziecko miało by już co najmniej 3 latka i wg naszych planów miało być 2 dziecko, a jak widać nasze plany i marzenia rozsypały się na strzępy, czasem nie jestem w stanie poskładać, posklejać tych brakujących części, bo są takie rzeczy, że jest to po prostu niemożliwe..  nadszedł kryzy, to wszystko mnie przytłacza... bo kilka dni po naszej rocznicy przyszła ta nieszczęsna @.
Kolejni znajomi - właśnie dzisiaj- jakies 3 godziny t…

Koniec wakacyjnej przygody z tatrzańskimi szlakami...

Obraz
Jak ten czas szybko leci, a już szczególnie na urlopie, miałam wcześniej coś napisać, ale się nie wyrobiłam...
Nasze wakacje dobiegły końca; wiadomo wszystko, co dobre szybko się kończy i tak było i tym razem... Trzeba przyznać, że pogoda nam dopisała, przez tydzień czasu, ktory spędziliśmy w Zakopanem, padało i zimno było tylko przez jeden dzień;
 łącznie ( pieszo i rowerem)  zrobiliśmy coś przeszło 80 km-  mięśnie dawały o sobie znać, ale nam to jakoś specjalnie nie przeszkadzało; była wycieczka na Halę Gąsienicową, Czarny i Zmarzły Staw- o tym pisałam w poprzednim poście; była również wycieczka -na Psią Trawkę, Rówień Waksmundzka, Gęsią Szyję, Rusinową Polanę i koniec wycieczki był na Wierchu Poroniec; kolejna wycieczka miała być na Kasprowy Wierch- mieliśmy wyjechać kolejką na górę i tam pochodzić, ale kiedy zobaczyliśmy ogromną kolejkę na 3-4 godzin stania, to zrezygnowaliśmy z niej, bo szkoda nam było czasu, potem zastanawialiśmy się czy nie wyjść na Kasprowy pieszo, ale jak polic…

Upragniony, wyczekiwany urlop...

Obraz
W końcu jest, bo już się go nie mogłam doczekać, tak bardzo na niego czekałam i odliczałam, aż w końcu się doczekałam.
Od kilku dni jestesmy w Zakopanem- nie jest to zagranica, dlatego też trzeba sie liczyć z różnymi czynnikami atmosferycznymi, choć jak na razie pogoda nie płata nam figli.
Jednego dnia zrobiliśmy sobie wycieczkę z Toporowej Cyrhli na Halę Gąsienicową i
dalej do Czarnego Stawu,



a potem "wdrapywaliśmy" się żeby zobaczyć Zmarzły Staw,



w sumie pokonaliśmy prawie 27 km- wszystko oczywiście z endomondo - dla akcji- odlotowa jazda dla Iskierki- pomoc mierzona kilometrami- używajac aplikacji endomondo robiąc kolejne km mozemy dzięki temu komuś pomóc i to jest super;
Podobno mieliśmy duże szczęscie, bo gdy dotarliśmy nad Zmarzły Staw zeszły do nas 3 kozice ( mama i 2 młodych), a inni turyści mówili, że one schodzą albo z rana albo wieczorem, ale nie o takiej porze ( myśmy tam byli jakoś ok. 15)
Wędrując szlakiem mieliśmy okazję mijać mnóstwo osób, jak to w okresie wa…

Walka z wiatrakami; chcę być już na urlopie...

Obraz
Z niecierpliwoscia czekam na urlop; chyba jestem przepracowana, co jest całkiem możliwe, gdyż praktycznie na okrągło siedzę w pracy, bo moja koleżanka jest aktualnie na urlopie. Tak to kest w naszej firmie, że jak jedna idzie na urlop/ l4, to ta druga musi za nią chodzić...
Wracając do tytułu mojego posta, to właśnie chodzi o "genialną" firmę, w której pracuje, a co bardzo mnie już męczy...
Od jakiegoś czasu pojawiły się upały, każdy z nas doskonale to zauważa hehe - ogólnie,to lubię ciepło, bo nawet w taką pogodę jeżdżę na rowerze do roboty ...
Ale od początku... W miejscu, w którym pracuję nie ma klimy, ani nie można otworzyć okien, bo te są nieotwieralne, mamy uchylone drzwi i do tego na okrągło działa wentylator, a mimo to temperatura w biurze wynosi 33 stopnie. Zgłaszałam ten fakt i bezpośredniej przełożonej i bhpowcowi, ale nikt się tym zbytnio nie przejął... Były apele Głównego Inspektora Pracy o skrócenie czasu pracy szczeglnie tym pracownikom, którzy pracują powyże…

"Houston mamy problem...."

Obraz
Czuje się,jak te misie....

Oj mamy mamy i to poważny, ale na szczęście nie jest to nic, co było by złą wiadomością w tematyce starań... Choć może i to w pewnym sensie jest winowajca...
Od jakiegoś czasu zauważyłam, że moje ciało się nieco rozszerzyło- nawet za bardzo- stając na wadze zauważam 2 kg na plusie i wiecie co? Zaczynam się martwić, bo cała ta sytuacja mnie dobija. Ubrania stają się ciasne; niedawno chciałam założyć spodenki na rower, które w zeszłym roku idealnie pasowały, teraz niestety ledwo co się dopinam, no jakaś masakra... Przytyłam w biodrach, ale najbardziej widoczne "przytycie" jest w okolicach brzucha i piersi; jakiś czas temu myślałam, że po prostu mam tak przed okresem, że zbiera mi się woda w organiźmie itd., ale @ przyszła a ciało się nie zmniejszyło... Nawet moja mama jakiś czas temu zapytala mnie: " ni ma Ci co?" I zaczęła się śmiać; tłumacze, że po prostu mam taki duży bebech, ale najlepsze jest to, że nie wiem z czego tak ostatnio przyt…

Kolejny weekendowy wypad...

Obraz
Kolejny weekendowy wypad za nami. Tym razem nasze kroki skierowaliśmy w stronę Szczyrku, gdzie byłam po raz pierwszy.
Pięknie spędzony czas, mimo tego, że pierwszego dnia pogoda zupełnie nam nie dopisała, to chyba za to zostaliśmy "nagrodzeni" 2 dnia naszego pobytu, bo podczas górskich wędrówek słońce nas przypiekło.
A plan wycieczki na 2 dzień był taki:
Wyjazd kolejką na Jaworzynę i Skrzyczne

, na szczycie na chwilę posiedzieliśmy, nazrywaliśmy borówek, po czym wyruszyliśmy bodajże zielonym szlakiem na Małe Skrzyczne i potem na Malinową Skałe





Po drodze "zaliczyliśmy" kilka skrytek z Geocachingu
Trasa nie była jakoś trudna, widoki przepiekne, w sumie może zrobiliśmy ok. 15 km ( po zejściu z góry musieliśmy jeszcze iść kilka kilometrów do auta).  Moze macie jakieś propozycje na wyjazdy weekendowe,gdzie warto pojechać, co pozwiedzać, gdzie można pochodzić np.grzbietami gór, tak jak tutaj...
P.s. Jeśli chodzi o "niepłodnościowe" sprawy, to w obecnym cyklu by…

Dobre strony niepłodności...

Obraz
Tak, myślę, że można tak powiedzieć, że niepłodność zresztą, jak wiele innych rzeczy ma też mimo wszystko swoje dobre strony- choć kiedyś myślałam inaczej, obecnie to wszystko poszło w innym kierunku- nie mówię, że nie myśle o niepłodności, bo ona zawsze zostaje gdzieś w sercu, ale nie zajmuje ona już pierwszego miejsca- nie jest czymś, co mnie zaślepia i sprawia, że nic innego się nie liczy- ten etap mam już za sobą; chciałabym jakoś " przemówić" do tych osób, które wciąż jeszcze zadręczają się tym, że kilkuletnie starania nie przynoszą zamierzonych efektów. Najlepsze co może być, to w miare szybkie "opamiętanie się" i zmiana myślenia- mówię to ja, osoba zmagająca się z problemem niepłodności od 5 lat, która też już przez wiele przeszła i patrząc teraz z perspektywy czasu może wiele powiedzieć, bo sama tego doświadczyła na własnej skórze...
Czasem pragnienie posiadania własnego dziecka jest ogromne (wydaje mi się to nawet normalną rzeczą- szczególnie jeśli chodzi …

W sumie nic wielkiego się nie dzieje...

Obraz
W sumie nic wielkiego się u nas nie dzieje. .. nasz "remont" składający się z wymiany drzwi wewnętrznych prawie dobiegł końca- drzwi wiszą, jeszcze zostały do pomalowania niektóre futryny. Oczywiście nie obyło się bez problemów- po przypasowaniu pierwszych drzwi, okazało się, że nie pasują do starych futryn-no i "zonk"- były nerwy, intensywne myślenie, bo bardzo nam zależało na tym, aby nie ruszać starych ościężnic, bo po 1- mocno siedzą, a po 2 było by pełno syfu... Jednym słowem był poważny problem, który potrzebował kilku dni na rozwiązanie- aż w końcu udało mi się porozmawiać z fachowcem od takich rzeczy i poradził, by kupić specjalne zawiasy do betonu/metalu, zlikwidować te stare i zamontować nowe- no i się udało, jeśli chodzi o inne drzwi,to nie było takiego problemu, ale w 2 pokojach trzeba było je skrócić i to też nie należało do łatwych rzeczy ( żałuję tylko, że przy zamawianiu drzwi nie podaliśmy wysokości żeby nie trzeba było ich ucinać), ale i tu mąż s…

Bańka mydlana....

Obraz
Wszystko prysło, a bańka mydlana po prostu pękła bez żadnego szału...
I tym razem się nie udało, choć poprzedni cykl na prawdę był inny niż te dotychczasowe i nic nie wskazywało na to, że @ nadejdzie-
nieco spóźniona, ale przyszła...
Jestem trochę rozczarowana, bo to co w zeszłym cyklu robiłam, powinno przynieść zamierzony efekt, a tak się jednak nie stało... I znów się zamartwiam- co jest nie tak?? Przecież mój organizm dobrze zareagował na leki- na clo- pęcherzyki ładnie rosły, był jeden dominujący, była owulacja, pęknięcie pęcherzyka- wszystko szło książkowo, starania co 2 dzień i pamiętanie, żeby "po" leżeć na brzuchu- dzielnie leżałam, choć bardzo nie lubię takiej pozycji; pilnowałam żeby nie nosić nic ciężkiego, w ostatnim miesiącu zrezygnowałam nawet z brania na ręce mojej chrześniaczki, były zabiegi z moksy, ograniczenie stresu- mniej się denerwowałam, nie ćwiczyłam na orbitreku, nadzwyczaj zdrowo się przez ten czas odżywiałam, piłam sok z kiszonych buraków, by…