Marzenia są po to,by życie było piękniejsze...

Miałam wcześniej się odezwać, ale od powrotu do domu, wiecznie coś- najpierw przygotowywalam się do egzaminu w pracy, potem załatwiałam bieżące sprawy-  badania, paznokcie, zakupy, ogarnianie domu itd. Na razie wstrzymałam się od poszukiwania i zmiany pracy, a to dlatego że chcemy znów ruszyć ze staraniami, ale takimi " wspomaganymi" i bałam się,że przy zmianie pracy będzie to w pewien sposób utrudnione; w mojej obecnej pracy można powiedzieć,że trochę się polepszyło,ale nie można ich za bardzo chwalić,bo takie zmiany nie do końca mnie przekonują, ale jak to się mówi: " lepszy rydz niż nic"... Nie robimy takiego cyrku,jak nauczyciele ( a wierzcie mi- jestem na tą całą sytuację tak naładowana, bo sami sobie wybrali ten zawód i pracują zaledwie ok. 20 h tygodniowo, wakacje, ferie, wszystkie święta i niedziele wolne), jak tak się im nie podoba,to niech idą do biedronki  albo ja się z nimi chętnie zamienię- a też skończyłam studia wyższe- w mojej pracy nie ma czegoś takiego,jak ferie, wakacje wolne, ba w mojej pracy pracuje się na okrągło- wszystkie święta, niedziele, soboty itd. i jakoś nikt nie wychodzi strajkować, bo wiem,że ktoś by mi powiedział: " jak Ci się nie podoba,to się zwolnij i idz gdzieś indziej"; jesli ja pracowałabym tyle co nauczyciele, czyli wg liczby godzin na pół etatu,to moja wypłata wynosiła by miesięcznie coś ok. 800 zł, a przepraszam ile mają nauczyciele 2500?? Jaką mają odpowiedzialność?? Ja pracuję nie dość, że z pieniędzmi ( jeśli się coś nie zgadza, trzeba z własnej kapsy dopłacać), to jeszcze z różnymi klientami, a niektórzy potrafią tak wkurzyć, a Ty musisz zagryzc zęby i się uśmiechać,nie mówiąc już o bezpodstawnych skargach i o tym że jesteśmy bardziej narażeni na napady ( kilka już w naszej firmie było- z bronią i nożem w ręku) a to --powtarzam jeszcze raz- za minimalną krajową!!! Jaką nauczyciel ma odpowiedzialność w porównaniu do lekarza, pielęgniarki,czy górnika albo księgowej??  Chodź, chętnie się z Tobą zamienię- i ja i ten górnik, który pracuje w bardzo ciężkich warunkach i ta pielęgniarka na dyżurze, która nie dość, że musi być " na każde" zawołanie pacjenta,to jeszcze musi dobrze patrzeć na to, aby przez przypadek nie dać leków innemu pacjentowi......
Ale jest to temat rzeka, a ja przecież nie o tym miałam pisać i nie będę sobie niepotrzebnie psuć humoru...

   Wracając do naszego wyjazdu,to musze powiedziec, że urlop był,jak najbardziej udany, jesteśmy bardzo zadowoleni i szczęśliwi,że udało się zrealizować takie moje marzenie... Beztroskie wakacje, gdzie w pokojach nie było wi-fi, gdzie spłuczka do wc wyglądała,jak w starych czasach, ale to nic,bo to nie miało przynajmniej dla mnie żadnego znaczenia; człowiek na maxa się zrelaksował,nie musiał myśleć co zrobić na obiad, nie zaprzątał sobie głowy sprzątaniem, praniem,prasowaniem, nie myślał o innych ważnych sprawach- tam jest inny świat, inna mentalnosć ludzi, czas, który poniekąd stanął w miejscu ( różnica czasu,to 6 h do tyłu w stosunku do naszego czasu; na początku przez 3-4 dni miałam duży problem z przestawieniem się, aleajużjpotem jakoś organizm się przyzwyczaił...
Byliśmy na 2 wycieczkach, jedna do Peurto Plata, a druga na Półwysep Samana, pod wodospad El Limon, i wyspę Bacardi.
A tu jeszcze kilka wspomnień z tego wspaniałego miejsca





                      Nasz jeden jedyny zachód słońca złapany obiektywem;0)


                     Wyspa Bacardii

                     Wodospad El Limon

Widok na jeden z wielu przy hotelowych basenów

Jako że wylot ( przylot)mieliśmy z Warszawki, postanowiliśmy, że zatrzymzmy się w stolicy do następnego dnia- udało się nam dużo pozwiedzać i dosyć wiele miejsc uwiecznić na zdjęciach.



                     Łazienki Królewskie

Spełnianie marzeń kosztuje wiele wysiłku, wiele trudów, poswiecenia no i w wielu  przpadkach wiele pieniedzy,ale warto sie poswiecic,bo spelnienie marzen jest czyms pieknym i wyjatkowym, a przecież marzenia sa po to by je realizowac i spelniac

Komentarze

  1. Ehhh kochana, temat nauczycieli to temat rzeka jak sama powiedziałaś, ale moim zdaniem kwestia odpowiedzialności nie jest kompletnie adekwatna do zarobków. Uważam, że powinni zarabiać więcej, bo oprócz czasu jaki spędzają w szkole pracują również w domu - przygotowując się do zajęć, sprawdzając kartkówki, przygotowując zadania do prac klasowych. Jaką mają odpowiedzialność? Muszą być odpowiedzialni i to bardzo - za nasze dzieci. Nikt nie chce oddać pod opiekę dziecka osobie, która się nie angażuje, niczego nie uczy, nie dba o dobro dzieci i ma wszystko w nosie. Każdy rodzic chce, aby jego dziecko było pod dobrą opieką, a kto tę opiekę zapewni jeśli nauczyciele z pasją rzucą swoją pracę i pójdą pracować do marketów, bo tam zarobią więcej? Moim zdaniem strajk jest słuszny. Tym bardziej, że nie jest dla nikogo zaskoczeniem, bo przecież rząd wiedział o tym kilka miesięcy wcześniej. No ale każdy ma prawo wyboru, zarówno pracy jak i swojej opinii.

    A w tym Waszym raju było po prostu przepięknie, jak w innym świecie, macie cudowną pamiątkę 😊 No i odprężeni i zrelaksowani możecie przystąpić do kolejnego etapu starań 😊 Zaczynacie już od najbliższego cyklu? Trzymam mocno kciuki 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnie to bywa z tymi nauczycielami; zgodzę się z tym,że nikt nie chce oddać dziecka osobie nieodpowiedzialnej, która nie nauczy, która nie interesuje się tym co się dzieje itd. ale sama dobrze wiesz, że rzeczywistość jest inna- często nauczyciel pewnych rzeczy nie widzi lub nie chce widzieć, a przez taki strajk cierpią najbardziej rodzice,bo muszą się głowić i troić co zrobić z dziećmi- osobiście znam kilka takich przypadków,że rodzice muszą wziąć urlopy, bo nie mają z kim zostawić 6 czy 7 letniego dziecka, a przecież nie zostawią go samego w domu- paranoja, nie wszyscy mają dziadków na emeryturze, czy żyjących dziadków; znam kilka kobiet samotnie wychowujących dzieci- one pracują i z kim ma zostawić dziecko?? Ale nauczycieli,to w ogóle nie interesuje, ani to,że jeśli rodzić weżmie l4, to dostanie 80% wynagrodzenia...
      A także dzieci, którym teraz wydaje się, że jest to super rozwiazanie i popierają strajk, ale niestety będą musieli nadgonić zaległości...
      Każdy chce zarabiać więcej,ja też nie chce pracować za minimalną krajową- też mi się to nie podoba,ale nie wychodzę na ulicę i nie strajkuje- "nie narażam innych na straty", zawsze jest rozwiązanie- można zmienić pracę...

      Usuń
    2. A co do starań, to chcemy wykorzystać to, że jeszcze pracuje w obecnej firmie i będę mogła sobie pozwolić na w miarę swobodne branie urlopu i chcemy przystąpić do inseminacji- pan dr ma zobaczyč dotychczasową historię naszej niepłodności i wtedy zostaną podjęte odpowiednie kroki- my chcielibyśmy ruszyć jak najszybciej,ale zobaczymy...

      Usuń
    3. Masz rację, w tym wszystkim nie pomyślałam tylko o nauczycielach bez powołania, którzy nie zmienią nic niezależnie od podwyżki... 😔😔😔

      Trzymam za Was kciuki, dawaj znać co powiedział doktor ✊✊✊

      Usuń
  2. Ale super :) Pozazdrościć ;) Mam nadzieję, że jesteście naładowani energią i starczy ona Wam na długo. Zresztą zawsze możecie powrócić do zdjęć i szybciutko przenieść się tam w myślach.
    Ja też trzymam mocno kciuki :))

    Co do nauczycieli to już naprodukowałam się u siebie na blogu, więc żeby się nie powtarzać, napiszę tak krótko. Praca nauczyciela jest bardzo trudna, dlatego powinni ją wykonywać tylko ludzie z powołania, a takich niestety nie jest wielu. Choć w szkole takiej państwowej już nie pracuję, to cały czas mam styczność z nią ze względu na moich indywidualnych uczniów i często załamuję ręce. Nie dość, że cholera nic nie robią to jeszcze poniżają dzieci i nie dają im żadnego wsparcia. Szkoda, bo jest też taka grupa, która naprawdę robi wiele i poświęca całe swoje serce. Może to trochę tak jak z księżmi, że pokuszę się o takie porównanie. Tylu idzie kompletnie bez powołania, że dzieje się to co się dzieje, a ci co naprawdę coś robią, pozostają w cieniu.
    Nauczyciel to dobra praca dla kobiety. Wprawdzie to więcej niż te 18h, bo trzeba się przygotować, posprawdzać klasówki, chodzić na spotkania z wrednymi rodzicami ;) itd. to jednak sporo tej roboty można zrobić w domu, zwłaszcza jak masz dziecko np. można pracować wieczorami.

    Zgadzam się, że nauczyciel powinien zarabiać więcej, ale nie łudźmy się, że jeśli kasę dostaną to coś zmieni się dla uczniów. Nic się nie zmieni. Ten co pracował będzie pracował tak samo, a ten co się obija będzie obijał się za więcej. Niestety. Potrzeba tu mądrej reformy wszystkiego. Tak, żeby nauczyciel zarabiał, ale niech to będzie za coś. Niech wszyscy porządnie pracują. Nie wiem jak Ty, ale ja nie znam dziecka, które nie chodziłoby na korepetycje, Poważnie. A tak nie powinno być. Mój mąż się śmieje, że dzięki temu, że szkoła nie uczy to ja mam tylu chętnych i tyle pracy. Smutne, ale prawdziwe. I zgadzam się z tym, że każdy pracuje ciężko, jeden użera się z dziećmi, inny z szefem i klientami itd. Każdy wybiera zawód jaki chce. Znam wielu, którzy pokończyli pedagogikę a pracują w firmach.
    Buziaki, daj znać jak starania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak,jedno marzenie spełnione, teraz najwyższy czas na następne;0) Często wracam do tych pięknych chwil, aktualnie tworzę fotoksiążkę- wspomnienia z wakacji marzeń; co przeżyliśmy to nasze, nawet nie da się tego tak opisać, ale radość ze pełnienia marzeń jest ogromna.
      Co do nauczycieli, to się z Tobą zgodzę, że powinni to być ludzie z powołania, zaangażowani w swoją pracę, odpowiedzialni itp. /taki przykład: ostatnio moi rodzice byli z małą od brata na placu zabaw i były tam m.in. przedszkolaczki może 5 może 4 letnie- dzieci robiły co chciały- wspinały się na wysokie drabinki, wchodziły na zjeżdżalnie po śliskiej stronie podczas gdy z góry zjeżdżało już kolejne dziecko- moi rodzice byli w szoku,powiedzieli, że nauczycielki w ogóle nie reagowały, bo były zajęte sobą...
      Dobre to porównanie do księży- bardzo trafne i zgodzę się znowu z Tobą, że nawet gdyby nauczyciele poprzez strajk wywalczyli by to, o co walczą,to i tak noc więcej się nie zmieni,bo nauczyciele twierdzili by,że im się to po prostu należy, a " nierób" dalej będzie " nierobem"- mówiąc tak brzydko...
      Co do korepetycji,to ja też znam bardzo wiele uczniów, którzy korzystają z korków- głównie z matematyki i angielskiego, nawet moja koleżanka z pracy mówi,że jest spokojniejsza o syna, kiedy on chodzi na korki,bo na lekcji pani nie zawsze może skupić się na jednym uczniu...
      W dzisiejszych czasach, bardzo wiele ludzi nie nie pracuje w swoim zawodzie- sama jestem tego przykładem.
      Co do starań-dzięki, chcemy ruszyć "z kopyta", dlatego też wstrzymałam się od poszukiwania nowej pracy...

      Usuń
    2. Trzymam kciuki za starania :) Fotoksiążka jest pracochłonna, ale efekt super! :)

      Usuń
  3. Zaskoczyłaś mnie tym zdaniem o odpowiedzialności.. Przyzwyczaiłam się do twierdzeń, że nauczyciele pracują tylko 20 h (ale to tak jakbh strażak pracował tylko gasząc pożar. 20h to ja pracuję z dzieckiem, ale czas na przygotowanie zajęć, materiałów, dostosowań, uzupełnianie tysiąca dokumentów itd itp nie licząc konferencji, szkoleń, zebrań z rodzicami, rad pedagogicznych i innych w godzinach popołudniowych), że mają wolne w wakacje, ferie czy między świętami (w ferie zimowiska, między świętami dyżury i konferencje, a w wakacje również dni do dyspozycji dyrektora, sprzątanie i przenoszenie sal, dokumentacja i wiele innych
    Ok. Urlopu mamy więcej ale TYLKO w narzuconym z góry czasie. Nie mogę wziąć sobie wolnego w maju czy październiku, żeby pojechać na tańsze wczasy, a na te w wakacje mnie nie stać).
    Jednak co do odpowiedzialności to ogromna przesada. Jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za zdobytą wiedzę ale również za bezpieczeństwo i życie WASZYCH dzieci.
    Mając w klasie jednego dzieciaka z zaburzeniami zachowania (co w tym przypadku wynika ewidentnie z sytuacji rodzinnej), pozostali uczniowie są narażeni na niebezpieczeństwo z jego strony zarówno podczas przerw jak i lekcji. Ale nie tylko uczeń jest zagrożeniem. A tu wypadek na w-fie, a tu zderzenie na korytarzu, upadek ze schodów - przecież wina nie leży po stronie niezawiązanych sznurówek tylko nauczyciela. Zresztą nie ważne kto jest winny - takie rzeczy dziać się nie mogą.
    Odbieranie dzieci - nawet będąc na zastępstwie w świetlicy muszę wiedzieć, kto może, a kto nie może odebrać danego ucznia. Bo co jak odbierze go tatuś, który ma złe zamiary? Dziecko może się cieszyć na jego widok, a ojciec może mieć sądownie odebrane prawa itd..
    Wycieczki - dla kogoś kto nigdy nie był na wyjeździe z cudzymi dziećmi to tylko opłacone wolne. Dla mnie jako nauczyciela to nie tylko poświęcone wcześniej tygodnie na przygotowanie wszystkiego, sprawdzenie ośrodka, autokarów i kierowców, obdzwanianie wszystkich z własnego telefonu i dotatkowa papierologia. To czas kiedy jestem 24h na dobę odpowiedzialna za WASZE dzieci. Za to żeby bezpiecznie i na trzeźwo przeżyły ten czas, żeby wróciły zadowolone i z nową wiedzą czy umiejętnościami. 24h na dobę pełnej odpowiedzialności, ale nadgodzin czy diety nikt mi nie wypłaci.

    Dzięki za zdjęcia, cudownie zobaczyć takie piękne miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety, ja zdania nie zmienię na temat nauczycieli, po pierwsze sami sobie taki zawód wybraliscie i doskonale widzieliście z czym się to wiąże, a po drugie, nie jest tak, że zawód nauczyciela zobowiązuje Was do końca Waszego zycia- nie podoba się, to zmiencie pracę tyle jest różnych ofert pracy, no ale doskonale wiecie, że gdzie indziej trzeba pracować 40 godzin tygodniowo, często pracuje się w niedzielę, święta itd.
    Co Wam dadzą te podwyżki!? Tylko tyle, że będziecie więcej zarabiać, a dzieciaki w ogóle tego nie zauważa bo dalej będziecie robić to, co dotychczas. Idźcie pracować za minimalna krajowa, dlaczego nie chcecie? Bo przyzwyczailiscie się już do wyższego wynagrodzenia i ciągle chcecie więcej.
    Nie będę się denerwować, ani psuć sobie i innym świat - każdy ma prawo do swojego zdania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skończyłam 4 kierunki studiów. Mogę iść pracować gdzie indziej. Ale czy tak łatwo będzie znaleźć kogoś na moje miejsce? Nie sądzę, bo jak poszłam na l4 ciążowe to przez 7 miesięcy szukano kogoś na zastępstwo za mnie. I albo nie miał kwalifikacji albo nie chciał pracować za tak śmieszne pieniądze. Tak, uważam że 1711 za PEŁNY ETAT to śmieszne pieniądze.
      Nie zrozumie tego ktoś, kto z dziećmi nigdy nie pracował, ale przekonywać Cię nie mam zamiaru.

      Życzę spokojnych i ciepłych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego spędzonych w miłej rodzinnej atmosferze ;)

      Usuń
    2. Hmmm
      Dla chcącego nic trudnego, więc po co zwracać sobie głowę tym, czy kogoś znajdą na Twoje miejsce- myślę, że znajdą, bo jest też wielu nauczycieli, którzy nie "wydziwiaja" i nie popierają strajku i chętnie by przyjęli Twój etat- są tacy, którzy docenili by to...
      Z tego co napisałaś wnioskuję, że codziennie macie narady, zebrania z rodzicami, konferencje, szkolenia, rady pedagogiczne itd. - śmiem także przypuszczać (po twierdzenie, że musicie się przygotowywać do zajęć), że materiał co chwilę się zmienia i na bieżąco musicie się sami edukować (to naprawdę straszne) - a jejku jak to się wszystko pozmieniało, teraz widzę, że nie chciałabym pracować jako nauczyciel-biedni maja tyle na głowie i tak mało zarabiają ojejku.... Co do wycieczek to też, ile razy w miesiącu jedziecie na takie wycieczki?
      Ile razy w święta (np. 2 dzień świąt Bożego Narodzenia czy Wielkiej Nocy) byłaś w pracy? Ile razy pracowałas w święta? Ile razy pracodawca odtracil Ci z Twojej pensji? Ile razy w szkole podczas zajęć byłaś narażona na napad? Myślę, że na większość z tych pytań odpowiesz 0, a ja i wiele innych ludzi na te pytania miało by wiele do powiedzenia...
      Tak, jak już wielokrotnie napisałam, sami sobie ten zawód wybraliscie - nie kupowaliscie kota w worku, bo doskonale widzieliście jak wygląda praca nauczyciela.. Ile lat pracujesz, jako nauczyciel? Nauczyciele pracowali 10,20 i więcej lat i jakoś do tej pory wszystko im odpowiadało, a teraz nagle wyskoczyli z tym, jacy to są biedni i pokrzywdzeni.... Idźcie na kopalnie, wtedy będziecie widzieć jako to jest harowka i jak niebezpieczna to jest praca...
      Tyle w tym temacie i proszę mnie już nie przekonywać ..

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Ku pokrzepieniu serc- " sposoby" na niedrożne jajowody

Płacz, smutek, żal... Gorzki smak porażki..

Jak było kiedyś, a jak jest teraz...